Mały pies, wielka przygoda – Phalène w akcji!

Są takie chwile, kiedy patrzysz na swojego phalène i widzisz w nim coś więcej niż delikatnego psa do towarzystwa. Widzisz gotowość i błysk w oczach,  radość z samego bycia razem i właśnie wtedy zaczyna się dogtrekking.
Ten niewielki spaniel kontynentalny może zaskoczyć wytrzymałością. Pod długim, jedwabistym włosem kryje się energia i ogromna chęć współpracy. Phalène nie biegnie tylko dlatego, że musi. On biegnie, bo jesteś obok. Bo przed Wami ścieżka przez las, zapach mokrej ziemi, szum potoku i przestrzeń, która woła.
Dogtrekking to dla tej rasy coś więcej niż sport, to wspólna wyprawa. Kilometry pokonywane ramię w ramię budują więź, jakiej nie da się stworzyć w domu na kanapie. Phalène uczy się skupienia, reagowania na tempo opiekuna, pracy w duecie. A przy tym wcale nie traci swojej lekkości i elegancji – nawet ubłocone łapki mają w sobie urok.
Nie trzeba od razu planować długich tras w górach. Wystarczy leśna droga, łąka za miastem, pierwsze kilometry na luźnej lince. Z czasem dystans rośnie, kondycja się poprawia, a Wasza relacja staje się jeszcze silniejsza.
Phalène w dogtrekkingu to obraz, który zostaje w pamięci: mała sylwetka sunąca przed Tobą, ogon uniesiony wysoko, uszy poruszające się w rytmie kroków. I ta pewność, że właśnie przeżywacie coś prawdziwego – razem.